filiżanka porcelanowaNiedawno dostałem zaproszenie na ślub koleżanki. Cieszyłem się z tego powodu, bo już dawno nie miałem okazji do potańczenia. Jednak ze ślubem związany jest jeden poważny problem. Trzeba przecież kupić państwu młodym jakiś ślubny prezent. A z wybieraniem prezentów zawsze miałem problemy. Tak było i tym razem. Długo zastanawiałem się co kupić. Myślałem o czymś z porcelany. Porcelana jest droga i elegancka. Jednak z życia wiem, że rzeczy z porcelany są w domu właściwie w ogóle nie używane. Stoją tylko w szafkach i zbierają kusz. Zrezygnowałem więc z tego pomysłu. Nic więcej nie przychodziło mi do głowy, więc wybrałem się do miasta, by tam w różnych sklepach czegoś poszukać. Pojechałem samochodem z samego rana i ruszyłem do sklepów. Szczerze mówiąc to nigdy nie lubiłem zakupów, ale tym razem musiałem się przemóc. Oglądałem wystawy we wszystkich sklepach. Rozpytywałem się sprzedawców o radę co kupić i w końcu kupiłem właściwy prezent. W jednym ze sklepów zobaczyłem duży, piękny, przezroczysty wazon. Wazon był malowany ręcznie i przez to był trochę drogi. Ale nie żałowałem pieniędzy. Kupiłem jeszcze tylko garnitur i byłem gotowy na ślub. Ślub odbył się w sobotę po południu. Gości było sporo, ale na szczęście nie było tłoku. Po ślubie przyszła pora na życzenie i na obdarowywanie prezentami. Odniosłem wrażenie, że mój prezent spowodował się nowożeńcom. Składanie życzeń trwało dość długo, ale warto było czekać, gdyż potem było wesele. Z początku goście drętwo siedzieli za stołami. Ale z czasem wszyscy zaczynali się poznawać i zabawa coraz bardzie się rozkręcała. Nie było już ani jednej osoby siedzącej za stołami. Wszyscy świetnie się bawili. Z parkietu schodzili tylko ci, którzy nie mieli już sił na tańczenie. Było super. Zabawa trwała do białego rana, a na drugi dzień były poprawiny, tak samo świetnie jak dzień pierwszy.